English
Języki
Polski English
Waluty
...jest pusty

Wybierz walutę:
Statystyki
Produktów: 594
Kategorii: 88
Odwiedzin: 10152983
Historia znakowania wyrobów porcelanowych.

Tekst pochodzi ze strony.: http://antyczek.fc.pl/historiaporcelany/

Fascynacja niezwykłymi właściwościami gliny oraz narodowy upór sprawiły iż chińczycy jako pierwszy posiedli umiejętność wytwarzania porcelany. Pierwsze datowanie - znakowanie zapoczątkowała dynastia Ming w drugiej połowie XIV wieku. Tradycja ta przekazywana była z wielkim pietyzmem kolejnym pokoleniom, które pilnie strzegły tajemnic wytwarzania i znakowania porcelanowych cudeniek. W europie do XVIII wieku mylnie uważano te znaki jako sygnatury wytwórni, które w rzeczywistości były nazwą panującej dynastii oraz imieniem i nazwiskiem aktualnego władcy. W tym czasie powszechne było znakowanie, cechowanie, stemplowanie różnych innych wyrobów np. włoska majolika, holenderski i niemiecki fajans. Rosnące zapotrzebowanie i liczba nowo powstających manufaktur sprawiły że znakowanie swoich wyrobów było gwarancją jakości i pochodzenia. W praktyce jednak było inaczej. Brak odpowiednich rozporządzeń i możliwości prawnej ochrony tych znaków sprawiało iż były one nagminnie kopiowane. Oczywiście najstarszymi kopistami byli sami chińczycy, chciwi dworzanie często kopiowali pałacowe okazy i uzyskiwali w ten sposób dodatkowy, sowity zarobek. W europie fabryki porcelany znakowały swoje wyroby w różnoraki sposób, ogólne można zaobserwować następujący podział :




Skróty literowe np. KPM - Konigliche Porzellan Manufaktur.

Elementy z herbów regionu np. Meissen - skrzyżowane miecze.

Elementy z herbów władców ziemskich np. Berlin – berło.

Monogramy książęcego mecenatu np. Sevres – skrzyżowane litery L, jako Ludwik XV.

Skróty z nazw regionu np. HD – Hessen Darmstadt.

Inicjały nazw miejscowości pracującej fabryki np. F – Furstenberg.

Elementy herbów miejskich np. Haga – bocian z wężem.

Inne emblematy np. Kopenhaga – morska fala.



Na wygląd znaków tej samej wytwórni wpływ miała wprawa i dokładność zatrudnionego w tym okresie pracownika, zwanego sygnaturnikiem. W dużych fabrykach np. Miśni możemy doskonale to zaobserwować porównując znaki z tych samych lat. Duża produkcja zmuszała do zatrudniania większej liczby sygnaturników, a z tym z kolei związana jest możliwa rozbieżność w wyglądzie znaku. Najczęściej zajęcie to powierzano uczniom – zdobnikom. Rzadko spotykamy datowniki jako uzupełnienie sygnatury jak np. Vincennes Sevres - 1753. Wiadomo jest, że niektóre wytwórnie np. Berlin, Wiedeń, Sevres nakazywały oprócz sygnowania po pierwszym wypale dodatkowego, kolorowego sygnowania na glazurze w wypadku zdobienia wykonanego dużo później.

Do właściwego znakowania podszkliwnego w kolorze niebieskim używano tlenku kobaltu, natomiast od połowy XIX wieku również tlenku chromu uzyskując kolor zielony. Znaki umieszczano na spodzie i odwrocie przedmiotu i nanoszone były po pierwszym wypale na surowym wyrobie. Znane są też metody znakowania wadliwych wypałów np. naszkliwne kreski, krzyżyki, kropki gdzie ich liczba wskazuje na kwalifikację wybrakowania, najczęściej 1, 2, 3 wybór. Niekiedy zaszlifowana kreska oznaczała, że wyrób mimo iż nie posiadał wad, opuścił wytwórnię jako niemalowany. Znaki dodatkowe, często mało widoczne, a występujące w pobliżu właściwej sygnatury służyły jako identyfikatory dla pracowników fabryki. Wygląd ich był zróżnicowany, ustalony poprzez wewnętrzne rozporządzenia i określał następujące funkcjonalne i techniczne aspekty: wielkość, rodzaj glazury, wybór, numer modelu, identyfikacja formierza. Wykonywano je wyciskając, naszlifowując lub poprzez rytowanie w jeszcze miękkiej glince. Dalsze znakowanie należało do malarzy – zdobników najczęściej w kolorze złotym lub przez zastosowanie barwnych emalii - następowało po wypale glazury. Do niezwykle unikatowych należą sygnatury artystyczne. Otrzymywały je tylko pierwowzory modelu oraz wyroby niezwykłego kunsztu malarskiego, wykonywane często na cele reprezentacyjne lub na eksport.

Mimo obowiązującego już w XIX wieku prawa do ochrony znaków firmowych oraz modeli wyrobów, moda na fałszowanie i szpiegostwo gospodarcze rozkwitła w najlepsze. Straty notowały obydwie strony, z jednej producent – sprzedawca a z drugiej klient – kupujący.

Jedynym rozwiązaniem było upublicznienie rejestrów znaków w formie ogólnodostępnej, czyli katalogu „Znaki na porcelanie”.

Burzliwy okres wojen światowych, upadek manufaktur i nieznany los pracowników to poważny problem w pozyskaniu wyczerpujących materiałów do tego typu publikacji. Z tego też względu nie istnieje i długo nie będzie katalogu w 100 % wyczerpującego temat znaków i sygnatur na porcelanie. Corocznie odkrywane są coraz to nowsze fakty i dokumenty umożliwiające uzupełnienie i weryfikację obecnie już znanych symboli. W wielu przypadkach trwają spory między autorami, a autorytetami w tej dziedzinie, które często poddają w wątpliwość ich własne publikacje i mobilizują do dalszych poszukiwań. Wygraną stroną w tym procesie jesteśmy MY, zwykli miłośnicy, kolekcjonerzy, marszandzi, którzy często posiadają w swoich zbiorach perełki, czyli stare i piękne wyroby z niezidentyfikowanym znakiem. Z niecierpliwością oczekujemy nowych, uzupełnionych wydań by móc z radością stwierdzić „Jest, nareszcie wiem !!”

Opracował: Marek Sondej

Copyrigt: ANTYCZEK